Portal miłośników historii Pomorza Zachodniego

Portal miłośników historii Pomorza Zachodniego

Podróż Eliharda Lubinusa przez Pomorze

Autor: Jacek Kuczkowski

Wstęp[1].

Historia mapy Lubinusa[2] sięga początków XVII wieku. W 1610 roku ówczesny władca Pomorza Filip II, zlecił wykonanie mapy całego księstwa pomorskiego. Zadania podjął się  profesor uniwersytetu w Rostoku Eilhard Lubinus. Prace nad dziełem ukończono w 1618 roku. W pierwszej etapie Lubinus zapoznał się z istniejącymi materiałami kartograficznymi Pomorza oraz z dostępną na temat księstwa literaturą. Następnie odbył trzy podróże po Pomorzu, dwie w latach 1611–1613 i kolejną w 1617 roku. Podczas tych podróży wykonał liczne pomiary, głównie przy użyciu prostych przyrządów: astrolabium, cyrkla, laską Jakuba i kwadrantem. A szczegółowo prowadzone zapiski umożliwiły potem nanieść na plan karczmy, wiatraki, a także wszelkie góry oraz rzeki i zatoki. O wysokim kunszcie wykonania świadczy fakt, iż błąd położenia miejscowości w stosunku do faktycznego stanu rzeczy wynosi maksymalnie 13 km.

Mapa Lubinusa składa się także z kilku innych ważnych elementów. Kartograf zdecydował o ich wprowadzeniu w 1614 roku. Na bordiurze umieszczono widoki i plany 49 najważniejszych miast, zamków oraz klasztorów Pomorza. Zamieszczono także 332 herby rodzin szlacheckich. W centralnej części mapy znajduje się drzewo genealogiczne całego rodu Gryfitów, natomiast w lewym górnym rogu drzewo 19 książąt rugijskich. Całości dopełnia opis Pomorza. Ciekawostką jest portret Lubinusa, w otoczeniu przyrządów, którymi posługiwał się w trakcie swoich prac.

Zleceniodawca, książę Filip II, nigdy nie zobaczył ukończonego dzieła. Zmarł w lutym 1618 roku, gdy prace nad mapą zmierzały ku końcowi. Pod koniec 1617 roku rozpoczęto bowiem wykonywać miedzioryty. Ostatecznie mapę wyryto na 12 płytach. Zawirowania polityczne, a także wybuch wojny trzydziestoletniej sprawiły, iż odbito jedynie dwa niewielkie nakłady mapy. Pierwszy z nich, z 1618 roku, liczył około 20-30 sztuk, choć pierwotnie planowano wykonać 500 egzemplarzy. Przesądził o tym przede wszystkim brak wysokiej jakości papieru. Wówczas też płyty miedziorytnicze zaginęły. Zostały odnalezione w 1756 roku przez szczecińskiego historyka – Karola Konrada Oelrichsa na strychu wdowy po burmistrzu Stralsundu. Dzięki księgarzowi z Greifswaldu, Johannowi Jakubowi Weitbrechtowi, który wykupił płyty – dwa lata później doszło do drugiego, także niewielkiego wydania mapy. W czasie kolejnej wojny, tym razem siedmioletniej część drugiego nakładu wraz z płytami miedziorytniczymi zaginęło bezpowrotnie.

Dziennik podróży Lubinusa przez Pomorze.

Zaprezentuję tu opis podróży kartografa i osób mu towarzyszących po terenie dzisiejszego powiatu gryfickiego, kołobrzeskiego i białogardzkiego[3].

Pod wieczór 30 września 1612 roku Lubinus zjawił się w Lulewicach. W gospodzie otrzymali dobry nocleg i spożyli tam obiad oraz kolację. 1 października podróżowali z Lulewic do Przegoni. Po drodze zrobili dwa postoje pomiarowe, podczas których ustalili położenie 56 punktów koło Lulewic oraz 27 punktów na zamku w Białogardzie. Porę obiadową spędzili na zamku w Białogardzie. Pod nie obecność starosty podjął ich dobrą gościną rentmistrz. Rentmistrz znalazł też w mieście cztery konie na podwód, ponieważ rada miejska nie chciała im ich dać. Służyły im podczas czterodniowej wyprawy do Trzebiatowa. Kwestię zapłaty za konie pozostawiono do rozstrzygnięcia Jego Książęcej Mości. Pod wieczór dotarli do Przegoni, gdzie w gospodzie mieli dobrego gospodarza. W dalszą podróż wyruszyli 2 października. Z Przegoni udali się do Krosina, po drodze zrobili dwa postoje pomiarowe, podczas których ustalili położenie 85 punktów koło Przegoni oraz 63 punktów koło Świelina. Porę obiadową spędzili u Reinholda Kleista w Świelinie, który dobrze ich podjął. Na nocleg wyruszyli do Krosina, posiadłości księcia, gdzie dobrze spędzili noc. W dniu 3 października podróżowali z Krosina do Podwilcza, robiąc po drodze dwa postoje pomiarowe. Ustalili położenie 89 punktów koło Białowąsa i 82 punktów koło Ostrego Barda. Na obiad tego dnia udali się do gospody w Ostrym Bardzie, ponieważ Balzer von Wolde miał dużo gości i nie chcieli mu przeszkadzać. Stamtąd udali się do Podwilcza, do którego przybyli późnym wieczorem. Na nocleg udali się do gospody, ponieważ nie chcieli tak późno zgłaszać się do Podewilsa. Z Podwilcza wyruszyli 4 października. Po drodze do Trzebiatowa zrobili trzy postoje pomiarowe. Ustalili położenie 25 punktów koło Podwilcza, 118 punktów koło Gościna i 50 punktów koło Byszewa. Obiad spożyli w gospodzie w  Gościnie, w której byli dobrze podjęci. Pod wieczór dotarli do Trzebiatowa. Gościną podjął ich rentmistrz, u którego niczego im nie brakowało. Z  Trzebiatowa do Brojc podróżowali 5 października. Zatrzymali się po drodze dwa razy. Podczas postojów ustalili położenie 66 punktów obok Trzebiatowa oraz 49 obok Starnina. W gościnę zaprosił ich starosta trzebiatowski, ale ponieważ dostali miejskie konie, obiad spożyli na mieście. Następnie udali się do Brojc, dokąd przybyli bardzo późno. Byli miłymi gośćmi Valentina Manteuffla, mimo niechęci jego konkubiny. Była ona zła na woźnicę za to, że tak późno przybyli i spowodowali, że miała nie przespaną noc. Z Brojc udali się 6 października do Mołdawina. Po drodze zrobili trzy postoje, podczas których ustalili położenie 56 punktów koło Brojc, 45 punktów koło Komorowa i 68 punktów koło Ługowiny. Obiad zjedli w Resku, a o korzec owsa dla koni poprosili Andreasa Borke Starszego, który to przysłał do im, a także zaprosił ich na obiad. Lubinus nie chciał jednak tracić czasu i wyruszyli w dalszą podróż. Do dworu Henninga Prechla w Mołdawinie przybyli pod wieczór. Gospodarz chętnie ich przyjął i dobrze podjął. Z Mołdawina wyruszyli do Rybokart 7 października. Zrobili po drodze trzy postoje pomiarowe. Ustalili położenie 40 punktów koło Mołdawina, 38 punktów koło Potulińca  oraz 92 punkty koło Zagórcza. Obiad zjedli w gospodzie w Potulińcu. Do Rybokart dotarli pod wieczór. Na nocleg zgłosili się do Hansa Mildenitza, który ich dobrze podjął i traktował. Cały następny dzień Lubinus poświęcił na pomiary wokoło Rybokart. Ustalił położenie 91 punktów. Następnie udali się na śniadanie do zarządcy Christofa Mildenitza. Śniadanie zamieniło się w obiad. Byli znakomicie traktowani, a zarządca wznosił toasty winem za zdrowie księcia. Konie i wóz zamknięto w obejściu, dlatego też zostali. Wieczorem wrócili do domu Hansa Mildenitza, gdzie musieli spożyć obfitą kolację. Lubinus podaje, iż w Rybokartach można znaleźć  lapis specularis[4], z którego wyrabiano lampy. A ponadto na wzniesieniu Krükenberg znajduje się dziwny kamień, w którym tkwi wiele mniejszych kamyków przypominających owoce nieszpułki. O poranku 9 października wyruszyli w milczeniu z Rybokart do Kamienia Pomorskiego. Po drodze zrobili dwa postoje pomiarowe, podczas których ustalili położenie 86 punktów koło Karnic i 53 punkty koło Trzęsacza. Na obiad wstąpili do gospody w Karnicach. W międzyczasie posłali prośbę do Jochima Karnitza w Trzęsaczu o korzec owsa. Jochim Karnitz przybył do nich osobiście i zaprosił w gościnę. Jednak Lubinus odmówił z powodu naglącego czasu. Owies więc przysłano do gospody. Pod wieczór dotarli do Kamienia Pomorskiego, w którym znaleźli dobry nocleg. Rada miejska chętnie dała im cztery konie. Z Kamienia Pomorskiego udali się do Przybiernowa, a dalej do Nowogardu, Maszewa i Darża.

Wielka Mapa Księstwa Pomorskiego (niem. Lubinsche Karte lub Große Lubinsche Karte) – powstała w latach 1610-1618 na zamówienie księcia szczecińskiego Filipa II. Autor: Eilhardus Lubinus (właśc. Eilert Lübben).

Wielka Mapa Księstwa Pomorskiego (niem. Lubinsche Karte lub Große Lubinsche Karte) – powstała w latach 1610-1618 na zamówienie księcia szczecińskiego Filipa II. Autor: Eilhardus Lubinus (właśc. Eilert Lübben).

[1] Eilharda Lubinusa podróż przez Pomorze, praca zbiorowa, Szczecin 2013.

[2] Więcej o mapie i jej twórcy http://lubinus.pl/ [dostęp 18.01.2015].

[3] Powiaty te wybrałem ze względu na teren działania i zainteresowania naszego Stowarzyszenia. Dociekliwych czytelników odsyłam do Eilharda Lubinusa podróż przez Pomorze, praca zbiorowa, Szczecin 2013.

[4] Obecnie minerał ten zwany jest selenitem. Jest to bezbarwna, bardzo czysta odmiana gipsu, wykształcona w formie dużych tabliczkowych kryształów. W przeszłości cienkie płytki selenitu służyły jako szyby okienne, a przechodzące przez nie światło odznaczało się charakterystycznym miękkim blaskiem podobnym do światła księżyca.

mapa Pomorza

Michał Zinowik • 26 stycznia 2015


Previous Post

Next Post