Portal miłośników historii Pomorza Zachodniego

Portal miłośników historii Pomorza Zachodniego

Wczesnośredniowieczne cmentarzysko w Strzykocinie. Nekropolia wodzów i wojowników

 Opuszczając Brojce i kierując się ku Strzykocinowi mijamy po lewej stronie młyn znajdujący się nad rzeką Mołstową. Bezpośrednio za nią, również po lewej stronie drogi położony jest jeden z ciekawszych pomników przeszłości ziemi brojeckiej. Jest nim cmentarzysko kurhanowe datowane na wczesne średniowiecze. Zatrzymajmy się w tym miejscu na chwilę dla wyjaśnienia tych dwóch pojęć. Grób kurhanowy – w odróżnieniu od pochówku płaskiego – posiada trwałe oznaczenie na powierzchni w postaci niewielkiego kopca ziemi. Wczesnym średniowieczem zaś nazywamy okres pomiędzy końcem VI wieku, kiedy to na Pomorzu pojawiają się Słowianie, a połową XIII wieku. Wówczas to dochodzi do krystalizacji organizmów miejskich oraz pomorskiej sieci parafialnej.

Pierwsze znalezisko w tym miejscu miało miejsce w II połowie XIX wieku. Wówczas to właściciel majątku Strzykocin G. Guse znaleźć miał tu popielnicę (naczynie gliniane zawierające spalone szczątki zmarłego). Dzieje badań na tym stanowisku sięgają roku 1898, kiedy to pierwsze wykopaliska przeprowadził tu Adolf Stubenrauch, konserwator na prowincję Pomorze. Przybliżymy teraz nieco tę zasłużoną postać dla archeologii pomorskiej. Urodził się 30 czerwca 1855 roku koło Drawska Pomorskiego, w rodzinnym majątku. Na jego dalszą karierę największy wpływ miało poznanie w Berlinie Rudolfa Virchova, pioniera badań nad przeszłością. Od roku 1902 powziął działania mające na celu stworzenie muzeum prowincjonalnego w Szczecinie. Brał udział w licznych wykopaliskach, skrupulatnie też gromadził informacje na temat wszelakich znalezisk z całego regionu. Zmarł 23 kwietnia 1922 roku pozostawiając po sobie olbrzymią spuściznę naukową zawartą w licznych publikacjach oraz dziennikach, stanowiących po dziś dzień prawdziwą kopalnię wiedzy dla kolejnych pokoleń archeologów.

W roku 1901 Stubenrauch przeprowadził kolejne badania wykopaliskowe. Całe cmentarzysko liczy około 20 słabo zachowanych kopców, z których część została przebadana:

Kurhan bez numeru (badania 1898 r.): pod kopcem, na głębokości około metra znajdował się źle zachowany szkielet, po prawej stronie którego spoczywał nóż żelazny.

Kurhan I (badania 1901 r.): tutaj na głębokości 1,4 m spoczywał szkielet leżący na lewym boku. Ślady jakie widniały na czaszce zmarłego świadczą o jego gwałtownej śmierci. Na prawej stronie czaszki widniało kilka cięć, w mózgoczaszce był otwór, a żuchwa uległa złamaniu. Przy zmarłym spoczywał nóż żelazny. Ponad tym pochówkiem zalegały resztki naczynia glinianego i rozsypane kości ciałopalne.

Kurhan III (badania 1901 r.): jeden  ciekawych obiektów kurhanowych na Pomorzu. Jego wyjątkowość polega na tym, iż pod jednym nasypem odsłonięto trzy groby szkieletowe oraz dwa ciałopalne. Wszystkie szkielety skierowane były głowami na wschód. Przy dwóch z nich spoczywały noże żelazne, na kręgach szyjnych jednego z nich znaleziono niebieski paciorek szklany. Z kolei jeden z grobów ciałopalnych wystąpił na głębokości 60 cm od powierzchni kopca. Drugi z nich zaś wystąpił poniżej pochówków szkieletowych, metr od resztek drewnianego wiadra o średnicy 20 cm okutego żelaznymi obręczami.

Kurhan IV (badania 1901 r.) – znaleziono tu jedynie fragment czaszki.

Kurhan V (badania 1901 r.) – jeden z największych kopców na tym cmentarzysku (średnica 12 m). Odsłonięto pod nim cztery groby szkieletowe oraz dwa ciałopalne. Jeden z nich wstąpił tuż pod darnią, drugi zaś na głębokości 1,5 m. Oba były skupiskami przepalonych kości bez żadnego wyposażenia. O wiele ciekawsze okazały się groby szkieletowe. Pierwszy z nich zalegał na głębokości 1,25 m. Na czaszce znajdował się srebrny kabłączek skroniowy. Była to forma kobiecej ozdoby – niewielki pierścień srebrny noszony na głowie na opasce wełnianej. Drugi zmarły spoczywał na głębokości 1 m. Pomiędzy zębami znaleziono monetę datowaną na 975 rok. Przy kolejnym szkielecie znaleziono nóż żelazny. Nogi zmarłego oparte były o kamień. Ostatni z odkrytych szkieletów także miał nogi, ale również i głowę położoną na kamieniach. Ponadto na głębokości 75 cm w środkowej partii kopca znaleziono luzem nóż żelazny.

Dużą trudność sprawia kwestia datowania odsłoniętych grobów. Wynika to z faktu, że duża część przedmiotów znalezionych przy zmarłych ma bardzo szerokie ramy chronologiczne. Wydaje się jednak, że kurhany strzykocińskie usypano pomiędzy X a XI wiekiem.

 

Cmentarzysko to z wielu powodów jest niezwykłe w skali Pomorza, a znalezione przez A. Stubenraucha przedmioty rzucają wiele nowego światła na słowiańskie wierzenia. Jedną z cech wyróżniających cmentarzysko na tle innych jest jego birytualny charakter, czyli w tym samym czasie niektórych zmarłych chowano spalonych i nie spalonych. Dla wczesnego średniowiecza jest to sytuacja wyjątkowa. Regułą bowiem jest jednolity obrządek pogrzebowy. Czym kierowano się w taki postępowaniu nie wiemy. Być może wynikało to z różnic etnicznych. Obok bowiem Słowian na Pomorzu w tamtym okresie zamieszkiwali Skandynawowie, Germanie, a nawet Rusini.

Przemierzając obszar cmentarzyska nawet dzisiaj odczuć można urok i pewien czar tego miejsca. Wiadomo, że Słowianie nie pozostawiali przypadkowi miejsca wyboru przestrzeni przeznaczonej do chowania zmarłych. Czym się kierowano w wyborze tego konkretnego miejsca nie wiemy. Zapewne jednak ważna była bliskość rzeki oraz bagien w dolinie Mołstowej. Woda bowiem odgrywała znaczącą rolę w pogańskich wyobrażeniach o zaświatach. Pełniła ona jak się wydaje rolę bariery oddzielającej świat żywych od zmarłych. Z tą właśnie wodą może wiązać się kolejne strzykocińskie znalezisko – moneta w ustach jednego ze zmarłych. W terminologii archeologicznej w zasadzie każda moneta w pochowku wczesnośredniowiecznym określana jest mianem „obola Charona” tudzież „obola zmarłego”. Upatruje się w niej symbolicznej opłaty dla przewoźnika dusz. Jednak znaleziska numizmatów w pochówkach z tego okresu nie są szczególnie częste. Nie wiadomo więc czy opata ta obowiązywała tylko wybraną grupę zmarłych, czy też pozostali uiszczali ją w inny – obecnie nie uchwytny metodami archeologicznymi – sposób.

Skąd taka rola w oddzieleniu zmarłych od żywych? Ci pierwsi stanowili – w przekonaniu Słowian – dość duże zagrożenie dla całej wspólnoty. Z niebezpiecznymi zmarłymi, zwanymi potocznie wampirami czy strzygami, wiąże się bogaty wachlarz wierzeń. W Strzykocinie przed tysiącem lat mógł egzystować taki wampir. Świadczy o tym nóż znaleziony w nasypie jednego z kurhanów. Na Pomorzu znamy nieco podobnych znalezisk, gdzie w nasyp kurhanu wbito nóż lub inny ostry przedmiot żelazny. Były to w ówczesnym przekonaniu apotropaiony – czyli przedmioty o cechach szczególnych, dzięki którym nie pozwalano niespokojnym zmarłym na opuszczanie ich grobów.

Jeszcze jeden zmarły, którego szczątki doczesne odkopano w Strzykocinie stanowi nie lada zagadkę. Chodzi o pochówek na boku z rozbitą głową. Mamy tu do czynienia zapewne z ofiarą morderstwa lub poległego na polu walki. Zaskakujący jest jednak sposób jego ułożenia znacząco odbiegający od stosowanego wówczas powszechnie układania zmarłych na plecach w pozycji wyprostowanej. Na Pomorzu znamy kilka przykładów takiego nietypowego ułożenia zmarłych. Nie udało się jak do tej pory wyjaśnić tego zjawiska. Jednak zapewne jego wyjątkowość łączy się z jakimś wyjątkowym wydarzeniem z życia lub związanym z samą śmiercią zmarłego.

Niecodzienne są także kamienie, na których spoczywają nogi i/lub głowy zmarłych. Zwane są one „poduszkami zmarłych”. Także i to nie doczekało się przekonującego wyjaśnienia.

Na koniec pozostaje pytanie kto spoczywa na strzykocińskiej nekropoli? Pierwszą wskazówką jest już sama forma grobu – nasypu ziemnego. Zapewne do jego usypania niezbędne było zaangażowanie znacznych nakładów sił i środków oraz osoby która tymi działaniami by kierowała. Samo sypanie mogiły musiało być skomplikowanym rytuałem religijnym o raczej dłuższym przebiegu. To wszystko świadczy, iż zmarli przynależeli do wyższych warstw społecznych. Okres ten – a więc X i XI wiek – to czas kiedy na Pomorzu dominował wodzowski ustrój społeczny. Społeczeństwo pomorskie podzielone było na setki małych klanów/dużych rodów. Na czele każdego z nich stał wódz obierany spośród wszystkich pełnoprawnych członków danej społeczności. Poszczególni wodzowie sprawowali swe rządy dopóty dopóki zwyciężali w walkach i potrafili zapewnić dobrobyt swoim ludziom. W chwili większego zagrożenia mniejsze klany jednoczyły się pod władzą obranego tymczasowo wodza. Z czasem zaczęli oni przejmować kontrolę nad coraz większą liczbą klanów i przekazywać ster rządów swoim bezpośrednim krewnym. W wyniku takich działań doszło do wykształcenia dynastii, w ramach których obierano kolejnych władców. Pozostałością po lokalnych wodzach i klanach są właśnie pochówki kurhanowe oraz niewielkie grodziska – umocnione osady. Na wielu z  tychże grodzisk odsłonięto ślady ich gwałtownego końca, zwłaszcza w X i XI stuleciu. Był to rezultat wspomnianego konsolidowania władzy w ręku kształtujących się rodów dynastycznych.

Być może w Strzykocinie spoczywa dwóch takich lokalnych wodzów. Pierwszym z nich mógł być ów mężczyzna z rozbitą czaszką. Drugim zaś człowiek pochowany obok drewnianego wiaderka. Ten niepozorny przedmiot bowiem włożony do grobu świadczy, iż jego posiadacz był konnym wojownikiem. Wiaderka były nieodzownym wyposażeniem jeźdźców, którzy posługiwali się nimi do karmienia swoich wierzchowców w trakcie popasów.

Literatura:

A. Kuczkowski, Religijno-symboliczny podział i użytkowanie przestrzeni wczesnośredniowiecznego cmentarza pomorskiego, Pomorania Antiqua, t. XXII, 2009, s. 25-59.

H. Zoll-Adamikowa, Wczesnośredniowieczne cmentarzyska ciałopalne Słowian na terenie Polski, cz. I: Źródła, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1975.

Autor: Andrzej Kuczkowski
(Dział Archeologii Muzeum w Koszalinie)

image description Cmentarzysko - mapa

1. Wg H. Zoll-Adamikowa, Wczesnośredniowieczne cmentarzyska ciałopalne Słowian na terenie Polski, cz. I: Źródła, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1975, s. 223, ryc. 110

Cmentarzysko Strzykocin

 

2. Wg H. Zoll-Adamikowa, Wczesnośredniowieczne cmentarzyska ciałopalne Słowian na terenie Polski, cz. I: Źródła, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1975, s. 224, s. 111

cmentarzyskoStrzykocinSłowianie

Michał Zinowik • 3 sierpnia 2014


Previous Post

Next Post